*Francesca*
Obudziłam się przez promienie słońca wpadające do mojego pokoju. Wczoraj do Violetty przyszedł jej chłopak, którego nie miałam okazji poznać. Wstałam z łóżka. Poszłam do mojej łazienki, wykonałam poranne czynności i ubrałam się w dres i chciałam wyjść z domu, aby pobiegać. Poczułam przyjemną woń naleśników. Szybko zeszłam na dół, jednak zatrzymałam się dość szybko, gdy tylko zobaczyłam jakiegoś chłopaka w samych bokserkach wryło mnie w ziemię.Zasłoniłam sobie oczy rękoma. Usłyszałam rozbawiony głos chłopaka. Może ja jednak pójdę sobie pobiegać? Tak to dobry pomysł! Ruszyłam w stronę drzwi, jednak ktoś złapał mnie za nadgarstek i przyciągną do siebie.
- Nie bój się. Nic Ci nie zrobię. - powiedział po czym podniósł mój podbródek. - Nie musisz przede mną uciekać. Jesteś Francesca? Mam rację?
- Tak. - odpowiedziałam. - A Ty to kto.
- Nie bój się. Nic Ci nie zrobię. - powiedział po czym podniósł mój podbródek. - Nie musisz przede mną uciekać. Vilu poszła z Cami na zakupy. Jesteś Francesca? Mam rację?
- Tak. - odpowiedziałam. - A Ty to kto?
- Jestem Diego. - uśmiechnął się i powoli zaczął się do mnie przybliżać. Odsunęłam się szybko od niego odsunęłam. Hiszpan jednak złapał mnie w talli, przyciągnął do siebie i delikatnie musnął moje usta. Muszę przyznać, że to był mój pierwszy w życiu pocałunek. Czułam się jak w bajce. Szybko jednak się opamiętałam i się od niego odsunęłam. Chyba się zdenerwował, bo uderzył mnie w twarz. Upadłam na ziemię ze łzami w oczach. Jak najszybciej mogłam wstałam i wybiegłam za drzwi. Pobiegłam do parku i udałam się w ukryte jezioro. Usiadłam nas brzegiem i myślałam nad tym co się przed paroma minutami. Siedziałam tak z jakieś półtorej godziny. Już miałam wracać, jednak, gdy tylko się odwróciłam zobaczyłam JEGO. Nie to są chyba jakieś żarty. On zamontował mi GPS? Skąd wiedział, gdzie ja jestem? Po chwili dosiadł się do mnie.
- Mogę wiedzieć czego ode mnie chcesz? - zapytałam bez chwili namysłu.
- Szukałem Ciebie słodziutka. - objął mnie ramieniem. - Co powiesz na mały spacer........
..........................................................................
Rozdział beznadziejny -.-
Przepraszam, że tak długo się nic nie pojawiało :(
Szkoła, lekcje, obowiązki i jeszcze nieplanowane
przeziębienie XDDD
Piszę TO COŚ U GÓRY z 39* gorączki.
Czego się dla Was nie robi?
Miłego czytania♥




